środa, 25 grudnia 2013

Liam cz.29 "Skrywam tajemnicę.. kiedyś byłeś przyjacielem"



"Ostatni raz"

Jej głos zaskrzeczał, a ona głośno zaczęła szlochać. Ostatnią rzeczą jakiej chciała, to jej miłość kochająca i kochana przez inną.
- Jeymi nie. Kocham cię i wiem, że ty mnie też. Nie odchodź ode mnie.
Zbliżył się do niej, chwytając jej policzki.
- Nie potrafię inaczej...
Odsunęła się, odchodząc. W głowie utworzyła sobie plan, który mógł uchronić ją przed Liamem....
Komputer wpadł w jej drobne dłonie i jednym ruchem uruchomiła urządzenie. Wykonała kilka prostych kliknięć, wykonując przelew ze swojego banku, a jednocześnie płacąc. Jej konto stało się puste i można by sądzić, że za kilka dni nie będzie miała co jeść. Sprawdziła skrzynkę e-mail, gdzie jedynymi wiadomościami, były reklamy. Nie dostała pracy. Każdy załamałby się na jej miejscu, nie sprawdziła się w lekcji samodzielnego życia. Z pewnością popadłaby w depresje, gdyby nie fakt, że nie może być w gorszym stanie jak jest teraz, tracąc Liama. Spuściła głowę w dół, wplatając palce we włosy. Cały jej świat się wali, teraz na Boże Narodzenie, gdzie miłość, ciepło i zgoda to podstawa, na Nowy Rok, który powinien rozpocząć się dobrze. Cały jej świat to mieszanka czerni i szarości. Była bezsilna. Unosząc swoje chude ciało, szklistymi i przekrwionymi oczami skanowała sypialnie. Ostatni raz. Do torby podróżnej spakowała swoje ciuchy, opróżniając szafki, kosmetyki i te najcenniejsze rzeczy, trafiały na jedną kupę do torby. Reszta została na swoich miejscach. Sięgnęła na najwyższą półkę, wyciągając ramkę. Czuła i słyszała mocne bić swojego serca. Cała wielka, mała tajemnica spoczywała w jej rękach. Dzieci. Przyjaciele. Odłożyła zdjęcie w prost przed siebie, zamykając szafę. W głębi duszy ma nadzieję, że Liam je odnajdzie...

***

- Aniołku...
Serce walnęło, a wzrok powędrował na torbę. Spokojnie i szybko znalazłam się na korytarzu, blokując i spotykając Payna.
- Muszę iść do pracy... wrócę za godzinę, nie zamierzam pozwolić ci odejść. Kocham cię.
Patrzyła na niego, a łzy mimo jej woli, zaczynały doglądać światła dziennego...

***

"Jedna prośba, jedna jedyna... Nie szukaj mnie, daj mi prawo do szczęścia. Proszę...
                                                                       Jeymi.
Ps. Moje mieszkanie jest twoje zrób z nim co chcesz"

Odłożyłam długopis na białą kartkę, wycierając ściekającą łzę. Wzrokiem przeczesałam pomieszczenie, zostawiając klucze na stoliku.
- Przepraszam.
Cichy szept rozniósł się, zamywając ciszę.
Zjechałam windą na sam dół, podążając do staruszka.
- Wybierasz się gdzieś ?
Bardzo ochrypły, ale delikatny głos to jego cecha rozpoznawcza.
- Na wakacje.
Co innego mogłabym powiedzieć, nie zdradzając się ?
- W środku zimy ?
- Lepiej późno niż wcale... ty także powinieneś odpocząć Staton.
- Odpoczywam w śród ludzi.
Uśmiech rozjaśnił jego zmarszczki, a oczy w kolorze spranego Jeansu zabłyszczały.
- Uważaj na siebie.
Posłałam mu najpiękniejszy uśmiech na jaki tylko było mnie stać, przyklejając się do jego wysokiego, acz kruchego ciała.
- Będę bezpieczna. Życzę ci zdrowia i Wesołych Świąt.
- Wzajemnie Jeymi.
Zeszłam w dół, stając na ośnieżonym chodniku. Spoglądając przez ramię pomachałam mu, chowając się w taksówce....

***

Liam spięty szedł do drzwi jej mieszkania, szukając sposobu by ją odzyskać. Jego miłość, cały świat. W kieszeni wyszukał pęk kluczy, wkładając do dziurki ten, który nazywał wyjątkowym. Przekręcił go, a zamek zazgrzytał. Drzwi ustąpiły szybko, a cisza jak kula uderzyła w niego. Zawsze było cicho, ale teraz za bardzo. Zdjął swoje poniszczone trapery, wieszając kurtkę. Od razu ruszył do jej sypialni, spotykając się z rozczarowaniem. Wszystko było na miejscu, zabrakło tylko jej szkatułki. Z nadzieją, że wyszła gdzieś tylko na chwilę zszedł na dół. Na szklanym stoliku kawowym tkwiła biała kartka. Nie mógł przejść nie zauważając jej...

"Jedna prośba, jedna jedyna... Nie szukaj mnie, daj mi prawo do szczęścia. Proszę...
Jeymi.

Ps. Moje mieszkanie jest twoje zrób z nim co chcesz."

Obok w równym stosie leżała umowa zakupu. Chłopak , nie mogąc pojąć usiadł czytając list jeszcze raz i jeszcze. Łzy pojawiły się na jego policzkach, kiedy pojął, że jej już nie ma. Stracił ją nieodwracalnie. Nie wiedział nawet gdzie szukać. Nic o niej nie wiedział...


*** (następny dzień)

Samolot podchodził do lądowania, a w momencie kiedy koła zetknęły się z płytą lotniska, pęk dymu przysłonił obraz za oknem. Wstrząsy były chwilowe, ale wzbudziły jęki przerażenia u pasażerów. Odpinając pasy, bez jakichkolwiek słów udałam się do wyjścia. Gorące powietrze otuliło ciało z każdej strony, co było zaskoczeniem. Co prawda nie pamiętam śniegu w Seattle, ale temperatura spadała poniżej 10°. Odebrałam swój bagaż i łapiąc taksówkę, czekała mnie godzinna droga do Portland... Przyjemnie jest patrzeć na miejsca, w których kryją się wszystkie wspomnienia. Mijając Escale serce zabiło mocniej, ciężko uwierzyć, że kiedyś był to mój dom. Teraz potrzeba milionów, by spędzić tam chodź jedną noc.



***

Musiałam naprawdę wysoko zadrzeć głowę, by dostrzec swój "dom". Wierzowiec wznosił się w najlepsze i pomyśleć, że nasze mieszkanie znajduje się u szczytu.
Przedostałam się do recepcji, zaskoczona nowoczesnością i ciepłem wnętrza. Ciemne, dębowe biurko stało tuż pod ścianą, między rzędami wind. Proste i tajemnicze wizje, przelane na płótno, zdobiły ściany. Zmieniło się sporo rzeczy od ostatnich miesięcy. Wybierając pierwszą od lewej strony windę, udałam się w jej kierunku witając recepcjonistkę. Wpisałam znany na pamięć kod, po czym urządzenie sunęło w górę. Dojechałam do 36 piętra, kiedy drzwi się rozsunęły, a do środka weszło dwóch przystojnych mężczyzny, odzianych w najdroższe garnitury. Zajęło mi chwilę, nim dotarło do mnie kim jest jeden z nich.....

__________________________________________________

Udało się, mamy kolejną część... Jak myślicie kim jest nowa postać ?
Bardzo wam dziękuję... Postaram się napisać jeszcze jedną część w tym roku... boże jak to odlegle brzmi. Ale musicie widzieć, że dzięki wam, ten rok stał się lepszy, daliście mi masę radości i jestem wam ogromnie wdzięczna <3 /Natalia

22 komentarze:

  1. mam tu imagin z waszego blogu część 2 prosze do końcie go bo oszaleje chyba onim zapomieliście a ja z pół roku go pare miesięcy szukałam i znalałam ale brakuje dalszych cęści :( http://iagines.blogspot.com/2013/05/harry-czesc2.html -Pani Styles

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ymmm... sprawdzałam to i jak się nie mylę to tej adminki nie ma już z nami na blogu, ale porozmawiam z sandrą i być może jeżeli będzie możliwość któraś z nas go dokończy /Natalia

      Usuń
  2. nie mam bladego pojęcia kto to będzie ..
    części fajna :) życzę weny :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Imagin meeega!
    Strasznie mi się podoba historia którą opisujesz, masz duży talent, aż poświęciłam wczorajszą noc na przeczytanie wszystkich części. Bez wiedzy co się dalej stanie nie zasnęłabym w ogóle. Szczerze nie mam pojęcia kto to może być ;)
    Życzę weny :D
    Mam nadzieje że dodasz imagin szybko bo nie mogę się doczekać co będzie dalej. xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej ♥ tak bardzo ci dziękuję ♥ bardzo się cieszę, że ci się podoba ♥♥♥ Dziękuję / Natalia

      Usuń
  4. Brak słów ;) IDEALNY ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm dwóch mężczyzn?! W Seattle?!
    Omg nie mam bladego pojęcia! :0
    Ale akcja normalnie! Ten rozdział przebił wszystkie!
    A ona się wyprowadziła.... Ta ta da dam! 0.0
    Weny! Wesołych świąt!

    Zapraszam do sb
    najlepszepolskieimaginyonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i na pewno zajrzę na twojego bloga, tobie również wany życzę/ Natalia

      Usuń
  6. Ja myśle że może to jej przyjaciel Taylor ale nie jestem pewna ;// Imagin - fantastyczny! czekam na następny <33

    Pozdrawiam cieplutko :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję z całego serca ♥♥♥♥/Natalia

      Usuń
  7. Wow...boski rozdzial ! Kocham to opowiadanie <3 czekam ze zniecierpliwieniem na nastepny rozdzial ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie długo nowy ♥ Bardzo dziękuję ♥♥♥/ Natalia

      Usuń
  8. Nawet nie wiesz jak bardzo sie ciesze ze piszesz ;) nie moge sie doczekac nastepenego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo cieszę się, że ci się podoba ♥ Dziękuję / Natalia

      Usuń
  9. Fenomenaaalny!!! :) popłakałam sie. Ja bym chciała żeby było też przedstawione oczami Liama... Ale genialneee! Jest 01:44, to chyba mówi samo za siebie ;)
    życze weeeny i wesołego nowego roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥ Postaram się spełnić twoją prośbę, tobie również życzę wesołego nowego roku ♥ /Natalia

      Usuń
  10. Nominowałam ten blog do LBA: http://fearfanfictionmystorywith1d.blogspot.com/2013/12/libster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju, genialna jesteś, masz taki swój styl pisania za co bardzo Cię cenie! Czekam z niecierpliwością na kolejny:) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ♥♥♥♥ Kiedy widzę taki komentarz moje serce dostaje skrzydeł.. Dziękuję aniołku / Natalia

      Usuń
  12. mega uwielbiam cię

    OdpowiedzUsuń