piątek, 24 stycznia 2014

Imagin z Niall'em cz.3



Oczy Irlandczyka krwawiły łzami, a dziewczyna łkała, patrząc z obrzydzeniem na chłopaka.
- Ja.... nienawidzę siebie za to. Przepraszam.
Obróciła głowę, zasypiając w płaczu...


***
Dni mijały jak film na taśmie. Niall nie wypuścił jej z pokoju, czuła się jak więzień, ale wciąż była za słaba by cokolwiek zdziałać. Często zastanawiała się czy ktoś jej szuka, może rodzice powiadomili policję o jej zaginięciu ? Chłopak szczelnie odciął ją od świata, nie dając żadnego wglądu do rzeczywistości. Czym jest rzeczywistość ? Przyzwyczaiła się do tego, że jest przy niej cały dzień i jej nienawiść zaczęła spadać, chociaż nadal czuła obrzydzenie. Cechy anioła powracały.

***
- Chcesz wyjść na zewnątrz ?
Popatrzyła na niego z nadzieją, zdecydował się ją uwolnić ? Będzie mogła teraz zacząć od nowa ? Stopniowo wymazując wspomnienia ?
- T..tak.
Usiadła na łóżku, to był postęp w jej stanie zdrowia.
- Wezmę cię.
Spłoszona próbowała uniknąć jego dotyku, paraliżowana strachem. Zrobił to co zawsze. Zignorował jej piski i łzy spływające po policzkach, wiedząc, że za chwilę się uspokoi. Dręczyło go to wszystko. Próbował naprawić to co nieodwracalne. Niemożliwe.
Trwająca w jego silnych ramionach oglądała dom. Co prawda widziała tylko schody, które przemierzali, ale była ciekawa wszystkiego, niczym nowonarodzone stworzenie, pragnące świata. Niall potknął się, ale jej nie upuścił. Oplotła swoje ramiona wokół jego szyi, bojąc się bólu związanego z upadkiem. Ignorowała wszystkie głosy, zamykając oczy i czekając kiedy puści ją wolno, odstawiając do jej domu.
- Możesz otworzyć oczy, jesteśmy.
Podniosła powieki oślepiona słońcem. Rozczarowanie przejęło jej ciało, kiedy zauważyła, że są w jego ogrodzie, usadowieni na drewnianej dwuosobowej huśtawce. Otulił ją ciepłym kocem, nie pozwalając, by opuściła jego kolana. Lekko huśtał ich, kiedy dziewczyna podziwiała malutki kawałek świata. Zakryci z każdej strony choinkami, odcięci byli od życia. Zielona trawa mieniła się w słońcu i chodź promienie dawały ciepło, zimne powietrza wygrywało. Sucho i mroźno. Kwiaty kilku rozwiniętych krzewów zgrywały się kolorystyką, zataczając kręgi wokół nich.
- Nie jest ci zimno ?
Pokręciła głową, opierając policzek o jego ramię. Wypuściła wstrzymywane powietrze, przestając odczuwać tak duży niepokój.
- Nie chcę, byś się mnie bała.
Wyznał cicho, oplatając ją ciaśniej.
- Zrobiłem wcześniej herbatę, trochę wystygła.
Wsadził w jej drobne dłonie kubek, odnowa zaczynając nimi huśtać. Upiła kilka łyków trunku, czując jak ciepło rozlewa się jej po przełyku, kontrastując z zimnym powietrzem odpowiedzialnym za jej rumieńce.
- Opowiedz mi coś.
Poprosiła cicho, zaskakując Nialla.
- O czym ?
- O czymkolwiek. Możesz wymyslić bajkę, cokolwiek. Chcę na chwilę zapomnieć o bólu.
Jej słowa uderzył tak silną szczerością, że Irlandczyk zamknął oczy, chowając łzy.
- W równoległym do rzeczywistości świecie, właściwie to w świecie chłopaka, pojęcie miłości nie było znane. Nie było znane, bo żaden chłopiec nie potrafił pokochać tamtejszych dziewczyn. Może po prostu wstydzili się tego. Woleli wykorzystywać je, każdego dnia biorąc inną. Po za jednym. Skrywał w swoim domu księżniczkę, wiedząc, że będzie musiał ją kiedyś uwolnić. Bardzo tego nie chciał. Lubił budzić się ze świadomością, że jest ktoś kim musi i chce się opiekować. Okrutnie potraktowana księżniczka, bała się ludzi, nawet jego. Chłopiec starał się, wierząc, że kiedyś to się zmieni. Pokochał ją przez ten czas. Doświadczył uczucia nieznanego, bardzo głębokiego. Nawet nie znał jej imienia, ale nie było mu potrzebne. Chciał być jej księciem, rycerzem, albo chociaż zwykłym chłopce, któremu zaufa i pozwoli by stał na straży jej życia i serca. Tylko tego chciał. Marzenia się spełniły, a później żyli długo i szczęśliwie. Zły chłopiec ze swoim aniołem.
Dziewczyna wtuliła się w Nialla mocno, pragnąc dalej słuchać jego głosu. Uwielbiała słuchać bajek, a ta w jego wykonaniu podobała jej się najbardziej.
- Dziękuję.
Szepnęła, całując jego policzek. Pierwszy raz od dwóch tygodnia miała w sobie tą odwagę. Siedzieli w ciszy długa, aż zaczęła zasypiać. Pewien, że już go nie usłyszy, wypowiedział w niebo na cichy głos.
- To była bajka o tobie.
Chowając twarz w jego szyi, jak niewinna, maleńka istota wyszeptała.
- Moja bajka, też może skończyć się dobrze.
Był zaskoczony, ale też lekko uradowany.
- Będę cię więził, aż mnie nie pokochasz.
Cechy anioła. Była zdolna do wybaczenia. Była zdolna do kochania. Kochania Nialla. Nie teraz, ale w przyszłości. Była zdolna zapomnieć o wszystkim, za wyjątkiem jego....





***The End***

_______________________________________________

I jak podobała wam się taki Imagin ? Czy zbyt przesadzony ? / Natalia

10 komentarzy:

  1. Świetny.Czekam na kolejną cześć.Napisz jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny :) wcale nie zbyt przesadzony... Inny niż reszta ale to nie znaczy gorszy :D genialne zakończenie

    OdpowiedzUsuń
  3. Już koniec? ;cc
    Boże, ja bym chciała z tego conajmniej 30 części ;c
    Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna część

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny , świetny czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ej no jak to koniec!? Ten imagin jest świetny błagam napisz jeszcze jedną część a najlepiej parę : p

    OdpowiedzUsuń
  7. jesteś najlepsza :D
    pisz dalej . bardzo mało jest ogólnie imaginów o Niall'u a ten jest naprawdę świetny.!!

    p.s. przepraszam że pisze z anonima :*

    OdpowiedzUsuń