niedziela, 24 listopada 2013

Zayn&Harry cz.90

Dojechaliśmy pod blok Nelly. Wziąłem walizkę i wszedłem na pierwsze piętro. Wszedłem do domu. Z salonu dobiegał śmiech mojej dziewczyny. Postawiłem walizkę na korytarzu i przeszedłem do salonu. Co to kurwa ma znaczyć?! Nelly siedziała na kanapie z nogami położonymi na kolanach jakiegoś chłopaka.
-Co to kurwa jest?!-warknąłem
-Zayn? Co ty tu robisz?-zapytała zdziwiona dziewczyna
-Ja? Wróciłem. A en o co tu kurwa robi?!
-To mój dobry kolega. Co ty robisz w Londynie? Miałeś być za dwa tygodnie.
-Megan zaginęła, dlatego przyjechałem.
-Współczuję...
-Zostawię rzeczy i jadę do Rebeki.
-No tak ona jest najważniejsza.
-Najważniejsza jest Megan!-krzyknąłem.-Dobra jadę,a ty dalej zabawiaj się z tym swoim kolegom-rzuciłem chłopakowi złowrogie spojrzenie i wyszedłem z mieszkania trzaskając drzwiami.
No pięknie ja wyjeżdżam w trasę,a ona sobie sprowadza jakiś gachów. Rozpierdoliłbym tego gościa, ale teraz muszę się uspokoić, bo jadę do Beki. Sam jestem roztrzęsiony, ale muszę ją wspierać. Wsiadłem do auta i ruszyłem do mojego starego domu. Bałem się w jakim sanie zastanę Olsson. Przeszła tyle złego w swoim życiu, że nie wiem czy sobie przypadkiem czegoś nie zrobi. Po 15 minutach byłem na posesji. Zapukałem do drzwi i czekałem. Nikt nie otwierał. Teraz to zacząłem się bać. Zapukałem jeszcze raz tyle, że znacznie głośniej i znowu nic. Szarpnąłem za klamkę, a drzwi się uchyliły. O kurwa Beki nigdy nie zostawiała otwartych drzwi. Wszedłem do środka, zamykając za sobą drzwi.
-Rebeka?!-rozejrzałem się po salonie. Wszystko było w miarę porządku. Zacząłem biegać po wszystkich pokojach szukając blondynki. Każdy pokój, każda łazienka, taras nic. Łzy zaczęły spływać po moich policzkach. Jak jej się coś stało?Nie mogę jej stracić! Pobiegłem na drugie piętro. Moja ostatnia nadzieje to pokój Megan.
Wpadłem do pokoju z wielkim impetem otwierając drzwi. Była tam.
Leżała na łóżku naszej córki. Taka mała i bezbronna. Upadły anioł. Nie spała. Tuliła się do wielkiego pluszowego misia. Podniosła na mnie wzrok. Jej oczy były całe spuchnięte, a łez nie było końca.
Zerwała się z łóżka, podbiegła do mnie i mocno się we mnie wtuliła. Zaczęła szlochać jeszcze głośniej. Przycisnąłem ją jeszcze bardziej do swojego ciała i zacząłem głaskać ją po plecach. Sam zacząłem płakać i nie wstydziłem się tego. Dziewczyna cała się trzęsła. Schowałem głowę w zagłębieniu jej szyi i wsłuchiwałem się w jej przyśpieszony oddech. Taka malutka, krucha w moich ramionach. Chcę ją chronić.
-Zayn...j..jjja ppprzepppraszam-wyjąkała w moją pierś.
-Ciiiiiichutko maleńka. Megan się znajdzie. Paul załatwił nam detektywów, znajdą ją-powiedziałem przez łzy.
-Czy twoi rodzice wiedzą?
-Tak dzwoniłem do nich. Przyjadą jak najszybciej będą mogli i zatrzymają się w hotelu-nagle dziewczyna się ode mnie odsunęła i skuliła się w kącie. Serce mi popękało na jeszcze drobniejsze kawałki. Powoli podszedłem i uklęknąłem obok niej.
-Jakbym wzięła Meg ze sobą na lotnisko, to teraz by była ze mną...
-Ćśśśśś...nie mów tak. Jeśli ją porwano, to zrobili by to w każdym możliwym miejscu.
-Jestem złą matką...
-O nie, nie, nie kochanie...eeee... Jesteś cudowną matką. Zobaczysz niedługo będziemy siedzieć całą trójką na dywanie i będziemy się bawić-o kurwa czy ja właśnie nazwałem ją "kochaniem"? Idiota Zayn!
***Oczami Rebeki***
Siedzę skulona w kącie, obok mnie ON. Gdyby nie obecność Zayna dawno bym zwariowała.
-Nialler wie?-zapytałam ochryple.
-Tak przyjedzie jutro z Gregiem.
-A co z Nelly?-zapytałam, a on natychmiast się spiął. Aż tak źle pomiędzy nimi?
-Nie układa nam się, ale to nie jest ważne. Ważna jesteś ty i Megan. Moje dwie najwspanialsze kobiety poza mamą i siostrami.
-Dziękuję, że jesteś.
-Nie mógłbym zostawić ciebie samej- spojrzałam w jego tęczówki. Były czarne i lśniły od łez. Nagle poderwał się do góry. Szybko wziął mnie na ręce i wyszedł z pokoju.
-Co ty robisz?
-Jadłaś coś dzisiaj?
-Eee... nie.
-Musisz coś zjeść. Jesteś strasznie chuda-już nic nie powiedziałam. Owinęłam ręce wokół jego szyi. Gdy znaleźliśmy się w kuchni, Malik posadził mnie na blacie, a sam zaczął parzyć herbatę.
-Na co masz ochotę?-zapytał otwierając lodówkę.
-Na cokolwiek-bąknęłam.
-Masz mało w lodówce.... Zrobię kanapki z... serem i szynką. Mogą być?
-Tak, tak-po 5 minutach Mulat postawił przede mną gorącą herbatę i stos kanapek.
-No wcinaj. Smacznego-uśmiechnął się lekko.
-Nie zjem tyle...
-Jedz. Strasznie schudłaś.
-To samo mogę powiedzieć o tobie. Zjedz ze mną.
-Ok.
Minęła może godzina, a my nadal siedzieliśmy w kuchni. Szukaliśmy, każdej możliwej osoby, która chciałaby porwać Megan. Kogoś kto chciałby zniszczyć życie mnie albo Zaynowi.Nic nie wymyśliliśmy.  Dochodziła 18:00.
-Chodź do salonu-zaproponowałam.
-Jasne-Malik znowu wziął mnie na ręce i wyszedł z kuchni. Posadził mnie na sofie.
-Jesteś cała zimna-wyszeptał i okrył mnie dokładnie kocem.
-Zayn... zostaniesz na noc?-spytałam niepewnie.
***Oczami Zayna***
Czy ona właśnie chce bym został z nią?
-Chcesz?-upewniłem się.
-Nie chcę być sama. Nie zostawiaj mnie.
-Nigdy ciebie nie zostawię-powiedziałem tak jakby sam do siebie i mocno ją przytuliłem. Głaskałem ją po głowie. Zacząłem płakać. Brakuje mi jej. Nadal ją kocham. Jestem idiotą, że zostawiłem ją dla Nelly. Zostawiłem moją pierwszą, prawdziwą, wielką miłość. Odsunąłem blondynkę od siebie. Odgarnąłem z jej twarzy grzywkę. Usnęła. Jest taka śliczna, słodka. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem ją do sypialni. Delikatnie ułożyłem ją na łóżku i przykryłem kołdrą. Ostrożnie pogłaskałem jej policzek i złożyłem delikatny pocałunek na jej ustach. Tak bardzo mi tego brakowało.
-Kocham cię maleńka-wyszeptałem ledwo słyszalnie. Poprawiłem kołdrę i poszedłem do drzwi.
-Zayn...-zatrzymał mnie jej słodki głos. Mam nadzieję, że nie słyszała tego co mówiłem, ani nie czuła pocałunku. Odwróciłem się w jej stronę. Miała lekko rozchylone usta, a jej zielone oczy wpatrywały się we mnie uważnie.
-Tak?-zapytałem niepewnie.
-Zostań ze mna.
-Nigdzie nie idę.
-Nie rozumiesz... Eee położysz się ze mną?- tego się nie spodziewałem. Rebeka była zawstydzona. Jest taka urocza jak się rumieni. Zdjąłem koszulkę, położyłem ją na oparciu krzesła i położyłem się obok dziewczyny.
-Mogę się do ciebie przytulić?-zapytała nieśmiało.
-Chodź-przycisnąłem ją do swojej piersi.... tak bardzo mi tego brakowało. Oplotłem jej drobne ciało swoimi ramionami i usnęliśmy.
Obudziłem się pierwszy. Rebeka przytulała moją rękę. Lekko ją zabrałem z jej uścisku i wyjąłem z komórkę ze spodni. Włączyłem telefon. 10 połączeń od Nelly i 3 wiadomości też od niej. Otworzyłem jedną z nich.

 "Zayn jest 24:00, jeśli nie wrócisz za 30 minut to możesz już w ogóle tu nie wracać. Ona jest ważniejsza ode mnie, to zostań z nią!"

Ech... To koniec, nie mogę dłużej z nią być. Ten nasz związek nie ma sensu. Napisałem kartkę do Rebeki i pojechałem do Stan.
Wszedłem do mieszkania. Nelly leżała w naszym łóżku przytulona do swojego "kolegi". Co za suka. Specjalnie zacząłem się pakować jak najgłośniej się da.
-Co jest?-zapytała zaspana brunetka.
-Pakuję się-burknąłem.
-Zayn to nie tak jak myślisz.
-Nie spoko. Wyprowadzam się. To koniec.
-Spałeś z nią!- co kurwa? Ona właśnie leży z jakimś facetem a mnie oskarża o zdradę. ale chce wojny to ją będzie miała.
-A wiesz, że tak. Boże ona jest zajebista. Ty masz tyle silikonu w cyckach, że czułem się jakbym rżnął lalkę. Wszystkie orgazmy musiałem udawać-zatkało ją i bardzo dobrze. Szmata! Na szczęście miałem już połowę rzeczy z trasy spakowanych, więc zostało ich mało do spakowania. Szybko mi poszło.
Schowałem walizki i torby do auta i ruszyłem do Beki. Muszę zameldować się w jakimś hotelu... Ale teraz do Rebeki.
***Oczami Rebeki***
Obudziłam się po 10:00. Zayna nie było, a na poduszce obok mnie leżała kartka. Przetarłam oczy i zaczęłam ją czytać.

" Rebeka!
Pojechałem do mieszkania Nelly, po swoje rzeczy. Wrócę za jakiś czas. Niall i Greg powinni przyjechać dzisiaj wieczorem. Jak przyjadą ja pojadę na komisariat złożyć zeznania. Zjedz coś, ja wrócę jak najszybciej. ZAYN xx "

Zauważyłam, że Malik zawsze mówi "jadę do Nelly" "jadę do mieszkania Nelly". Nigdy nie powiedział "jadę do siebie".
Wstałam z łózka i od razu poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i założyłam szare spodnie dresowe i białą bokserkę. Włosy związałam w kucyk i zeszłam do kuchni. Znalazłam tam mój telefon. Wiadomość od Justina. Od razu ją otworzyłam. 

"Beki bardzo mi przykro, że Megi zaginęła i że muszę ci tę wiadomość przekazać esemesem.... Ja jestem z Seleną. Ty nie możesz mi dać tego czego chcę, a nie będę czekać wiecznie. Mam nadzieję, że zechcesz się ze mną spotkać, żebym mógł ci to wszystko wyjaśnić. Justin"

Co kurwa?! Przeczytałam tę wiadomość kilka razy. Zostawił mnie... Czego ja się w ogóle spodziewałam? On i tak długo wytrzymał. Jestem taka głupia. Zaczęłam płakać.

Moje życie całkowicie legło w gruzach. Najpierw porwanie Megan, teraz odejście Biebera. Ja już nie dam rady. To wszystko mnie przerasta. Poszłam do łazienki. Chwyciłam za żyletkę. Przycisnęłam ostrze do nadgarstka i przejechałam po skórze.Powtórzyłam to kilka razy.
Krew ściekała na podłogę. Zaczęło mi się kręcić w głowie. Usłyszałam czyiś głos, dobiegający z salonu.
-Rebeka!?
Po tym tylko ciemność i chłód bijący z kafelek.
***Oczami Zayna***
Dojechałem pod dom Rebeki. Wszedłem do środka.
-Rebeka?! Wróciłem-powiedziałem. Zero odpowiedzi. Wszedłem w głąb mieszkania. Usłyszałem głośny upadek. Zauważyłem, że drzwi od łazienki są otwarte. Od razu tam pobiegłem. Na podłodze leżała Rebeka. W okół jej ciała było dużo krwi sączącej się z ran na jej nadgarstku. Przytuliłem ją i zacząłem krzyczeć.

 -Rebeka! Proszę nie zostawiaj mnie! Musisz żyć dla Megan, dla mnie! Kochanie proszę!-płakałem tuląc jej drobne ciało do swojego....

 ______________________________________________________________________________
Hej miśki przepraszam że nie dodałam wczoraj, ale się nie wyrobiłam. Kolejny rozdział.... nie wiem na pewno nie w weekend. Jak będę wiedziała kiedy to wam napiszę xxx Kocham was/ Sandra

9 komentarzy:

  1. czemu nic nie ma?

    OdpowiedzUsuń
  2. CUDOWNY!. Jezu ryczę. Mam nadzieje że wszystko bedzie dibrze. Musi być dobrze. Czekam na mm<3 ?Kocham Cię

    OdpowiedzUsuń
  3. amazing <3 ^^ kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  4. boski *.* płacze ... ;(
    czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Super-ekstra-genialny *_*

    OdpowiedzUsuń
  6. Cuuudowny !! Kocham twoje opowiadanie i zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział !! :**

    OdpowiedzUsuń
  7. Boski :D Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń