środa, 18 września 2013

Harry cz.1


Pamiętam że ludzie zawsze mi mówili , że nic nie dzieje się bez powodu . Wszystko ma znaczenie . To że spóźnimy się na pociąg , to że wstaniemy o minute później czy nawet to że pokłócimy się z naszymi bliskimi . Zawsze w to wątpiłam , bo niby co się może stać przez jedną głupią kłótnie ? Wielu z nas powiedziało by że tak na prawdę nic by się nie stało . Jednak ... to nie prawda . Przez tą kłótnie możesz uciec , możesz zrobić wszystko . Ale czy to jest nasze przeznaczenie ? 

 29 sierpień 2003 rok 

-Emmy ! Chodź już skarbie ! - wykrzyczała matka do swojej córki . 
Dziewczyna spojrzała się za siebie , po czym ponownie stanęła twarzą w twarz z chłopczykiem , który był od niej 3 lata starszy . Mimo tego , że Emmy miała 7 lat , a Harry 10 - zaprzyjaźnili się , a może nawet i coś więcej ? Może z powodu ich niewiedzy o świecie i braku doświadczenia w innych uczuciach nie wiedzieli że to coś więcej .
- To koniec . - wyszeptała blond włosa dziewczynka , a jej oczy zaczęły się szklić . 
- Nie prawda , jeszcze się spotkamy ... wierze w to . - powiedział chłopak po czym przytulił małą . 
Dziewczynka obróciła się w stronę swojej matki , która ciągle czekała na nią w tym samym miejscu . Wzięła głęboki oddech , wytarła łzy z policzków i ruszyła przed siebie . Podeszła do swojej matki i chwyciła ją za rękę . Ostatni raz obróciła się w stronę chłopaka i odeszła . 


Ale chyba już najwyższy czas żeby wrócić do teraźniejszości . . .

16 czerwiec 2013

- Ścisz tą muzyke ! - wykrzyczała matka z dolnego piętra . 
Cicho zaśmiałam się pod nosem i pogłośniłam jeszcze bardziej . Mocne brzmienia piosenki "Three Days Grace - Drown" były słyszalne w całym domu . Ba ! Nawet nasi sąsiedzi ją słyszeli .
Leniwie zwlokłam się z łóżka i ruszyłam w stronę szafy . Chwyciłam czarne , potargane rurki , białą bokserkę i czarną bluzę z kapturem . Ruszyłam w stronę łazienki , która znajdowała się w moim pokoju i przebrałam się w te rzeczy . Moje długie blond włosy opadały kaskadą na ramiona . Przeczesałam je szczotką , po czym nałożyłam na nie kaptur z bluzy . Oczy podkreśliłam bardzo mocno czarnym Eye-liner'em .  Podeszłam do łóżka i chwyciłam swoją torbę na ramię gdy nagle zauważyłam jak wyświetlacz mojego telefonu pojaśniał - ktoś dzwoni . Odebrałam . 

- Haloo . 
- Elly ! Przychodź do mnie już ! Jest impreza ! - powiedziała uradowana przyjaciółka , 
- Nie ma sprawy Alex , właśnie się do ciebie wybierałam . - stwierdziłam 
- No to do zobaczeniaa ! - wykrzyczała dziewczyna , a ja się rozłączyłam . 

Wrzuciłam do torby telefon , klucze no i portfel . Usiadłam na ziemi i chwyciłam swoje czarne vansy  żeby założyć je na nogi Wyłączyłam muzykę i wyszłam z pokoju , zamykając go na klucz . Robię tak już od 2 lat . Mam dość tego , że gdy tylko wychodzę z domu , moja "kochana " matka od razu biegnie tam i przeszukuje wszystko , dosłownie wszystko . Matka właśnie stała u podnórza schodów , po wyrazie jej twarzy stwierdziłam , że jest wściekła . Szybkim krokiem zbiegłam ze schodów i już chciałam przejść koło niej gdy nagle poczułam mocne szarpnięcie za nadgarstek . Zapiszczałam z bólu. 
- Znowu pocięte ręce ? - zapytała 
-Nawet jeśli to co ? Idź interesuj się swoim życiem , a nie moim ! - wykrzyczałam i wybiegłam z domu . 
Naciągnęłam mocniej rękawy bluzy na moje ręce , a do uszu wsadziłam słuchawki . Już po nie długiej chwili mogłam usłyszeć dźwięki mojej ulubionej piosenki " Linkin Park - breaking the habit " Mijałam wielu ludzi , każdy z nich się mnie bał . Nie dziwiłam im się . Mocno podkreślone oczy , kolczyki w nosie , wardze i brwi . Tatuaży nie miałam . Podobały mi się u kogoś , ale nigdy nie chciałam mieć ich . Jakoś nie przemawiał do mnie ten sposób „ozdabiania” siebie . Spojrzałam na wyświetlacz telefonu . Zbliżała się już godzina 20:30 . Ulice były coraz to bardziej ciemniejsze i mroczniejsze . Zwykła , prosta droga przede mną wydawała się być jeszcze bardziej straszniejsza niż zazwyczaj . A to dopiero był początek . Alex mieszkała na drugim końcu naszego miasteczka , w najgroźniejszej dzielnicy .Więc miałam przed sobą jakieś 40 minut drogi piechotą . 
Zbliżałam się już do połowy drogi gdy nagle ogarnęło mnie uczucie przerażenia . Nic przede mną nie było , obróciłam się . Za mną też nikogo . 
- To tylko twoja wyobraźnia Emmy ! Ogarnij się ! - powiedziałam sama do siebie i ruszyłam w dalszą drogę . 
Skręciłam na Wrose Road. A uczucie , że ktoś mnie śledzi nie ustąpiło . Zaczęłam biec przed siebie , ale i tak byłam na przegranej pozycji . W  odległości jakiegoś kilometra nie było ani jednego domu ani nawet latarni .Nagle poczułam przeszywający przez całe ciało ból , a mój wzrok był coraz bardziej zamazany . Upadłam na ziemię . Nie czułam nóg , tak jakby mnie sparaliżowało . Ktoś podszedł do mnie bliżej i pochylił się nade mną . 
- Śpij dobrze królewno . - powiedział mężczyzna …

_____________________________________________
Hej , hej ! ;) Jak widzicie to dopiero pierwsza część i nie wiem ile ich będzie . Jak będe miała baaardzo dużo weny to będzie może koło 15 , a  jak nie to przynajmniej 6 ; ) . Pozdrawiam ;p



~Cookie Monsteer

6 komentarzy:

  1. Świetne! Strasznie mnie zaciekawiło, czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. http://the-best-medicine-is-love.blogspot.com/ zapraszam na profil mojej przyjaciółki <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne dawaj next a ;))

    OdpowiedzUsuń