czwartek, 1 sierpnia 2013

Zayn cz.12 "Miłość jest nieunikniona" +18

Weszłam do ciemnego pomieszczenia i zapalając światło ułożyłam je na jednej z półek. Odgłos zamykanych drzwi, sprawił iż natychmiast odwróciłam się.
- Zayn co ty robisz?
- Nie wypuszczę cię stąd dopóki mnie nie wysłuchasz...
- Nie mam ochoty cię słuchać- łamał się mi głos.
Podeszłam do drzwi i próbowałam je otworzyć, jednak chłopak przycisnął mnie do nich, odgradzając drogę swoimi rękoma. Nasz wzrok się spotkał, a wszystko wróciło.
- Wyjaśnię ci wszystko...
- A co tu wyjaśniać, kazałeś mi zapomnieć, zapomniałam- łza spłynęła po moim policzku, spadając gdzieś na ziemię.
Spuściłam wzrok i głowę, nie będąc wstanie patrzeć mu w oczy.
- Jestem idiotą, stchórzyłem... przepraszam.
- Stchórzyłem? Jakoś całując się z tamtą blondynką i chodząc z nią za rękę nie tchórzyłeś.- lekko uniosłam głos.
- To nie tak ona jest inna...
- Jaka bogata, ładniejsza, lepsza, przyznaj wstydziłeś się ze mną pokazać.
- Tak, ale..- tym razem więcej czarnych od tuszu łez spływało po mojej twarzy, chyba nie zdawał sobie sprawy, jak jego słowa ranią. - Przepraszam to nie tak, nie chciałem tego powiedzieć.
- Chciałeś, kogo ty oszukujesz? Puść mnie! - próbowałam się mu wyszarpnąć, ale on złapał moje nadgarstki, mocno trzymając.
- Wysłuchaj mnie przez 5 minut, później cię puszczę..- zamilkłam, patrząc w podłogę, a czarne smugi swobodnie spływały, brudząc białą koszulę.- Nie chciałem ci powiedzieć byś zapomniała, nie wiem co mną wtedy kierowało, żałuję swoich słów. Chciałem cię przeprosić, ale zobaczyłem ciebie z nim. Widziałem jak szliście za rękę, jak cię pocałował, widziałem jak się przy nim uśmiechasz i śmiejesz. Wtedy najbardziej żałowałem swoich słów.... Gdybym mógł cofnąć czas, cofnął bym. Widziałem jak w szpitalu płakałaś, jak podczas pogrzebu cierpiałaś...., a ja razem z tobą. Chciałem cię zabrać stamtąd jak najdalej i uchronić przed całym światem. Przepraszam, przepraszam cię za wszystko i za siebie, zachowałem się jak skończony debil, zabawiłem się tobą i twoimi uczuciami. Przepraszam...- spojrzałam w jego oczy, z których tym razem popłynęły łzy.
- Nie wierze ci rozumiesz?
- Udowodnię ci - chłopak chwycił mój podbródek i zbliżając swoją twarz pocałował mnie.
Robił to z taką delikatnością, jego ciepłe wargi łagodziły moje, a z oczy dalej płynęły łzy, ale dla odmiany szczęścia. Serce uskrzydlało się, a usta oddawały każdy pocałunek. Pod wpływem impulsu zaczęliśmy zdejmować z siebie ubrania, które kolejno lądowały na ziemi. Nic się nie liczyło, oddawaliśmy się sobie bez opamiętania. Pozostając tylko w bieliźnie, Zayn posadził mnie na jednej z półek obok ręczników i z pocałunkami zjeżdżał coraz niżej. Oplotłam go nogami w biodrach i odchylając leciutko szyję, dałam mu większe pole do popisu. Jego duże dłonie jeździły po moim ciele, dostając się do pośladków. Szybko pozbył się moich majtek, wracając do ust.
 Ciche jęki wydobywały się pod wpływem dużej dawki rozkoszy. Zdecydowanie, a zarazem delikatnie rozchylił moje uda, powoli wchodząc. Delikatne i pewne siebie ruchy chłopaka, imponowały mi. Jego usta tłumiły moje krzyki, podczas pocałunku. Coraz szybsze tempo, sprawiało iż dochodziliśmy do skraju przepaści. Mocniej zacisnęłam swoje dłonie na szyi chłopaka, bardziej zbliżając swoje ciało do jego. Nie dając już rady rozluźniłam wszystkie mięśnie, oplatając go całego w tej samej chwili co mulat doszedł do spełnienia. Starając się opanować oddechy, Zayn wyszedł ze mnie, podając brakującą część mojej bielizny, czyli majtki. Zeskakując z półki, szybko je założyłam i swoją koszulę. Szybki numerek, co teraz ? Znowu każe mi zapomnieć ? Jaka ja jestem głupia.
- Zrobię wszystko co mogę, tylko mi wybacz...- ponownie przycisnął mnie do drzwi, patrząc w oczy....

/ Natalia

3 komentarze:

  1. Wow, wow i jeszcze raz wow. Jest niesamowity. Czekam na nexta
    <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Suuuper ;D Czekam na dalszą część <3

    OdpowiedzUsuń