poniedziałek, 10 czerwca 2013

Zayn cz.45

No to kolejny rozdział ze specjalnym dedykiem dla wszystkich którzy czytają moje nudne opowiadanie:) Dzisiaj trochę krótsze bo nie mam siły więcej pisać. Przepraszam


Po chwili chłopak zaczął się cicho śmiać.
-Zayn?-zapytałam zdezorientowana. On wyszczerzył swoje zęby i podszedł do mnie. Ukucnął obok i pocałował kącik moich ust.
-Jak z dzieckiem... Ale sos ze spaghetti smakuje lepiej z twoich ust.-usmiechnął się i wrócił na swoje miejsce.
-Chciałbym wznieść toast za naszą wieczną miłość.
-Za nas-stuknęliśmy kieliszki z winem i wypiliśmy czerwoną ciecz.
Mulat zapłacił i wyszliśmy. Przytuleni spacerowaliśmy po okolicy. Po 15.00 wróciliśmy do naszego maleństwa.
***Oczami Anastazji***
Kolejny dzień w szkole. Byłoby w porządku,gdybym nie spotkała Weroniki.
-Fajnie się bzyka chłopaka którego pierwsza przeleciałam?- zapytała podchodząc z grupką plastików.
-Gdybyś tylko wiedziała co on o tobie mówił. Żal mi cię więc ci powiem. Mówił,że czuł się jakby rżnął deskę. Rozczarowałaś go bo myślał że jak na dziwkę jesteś bardziej doświadczona.
-Ohohoho-wypięła dumnie pierś.-Mi mówił coś innego. Ostatnim razem było nam taaak dobrze... Chyba mu nie wystarczasz skoro spotyka się ze mną za twoimi plecami.
-Łżesz
-Skądże zapytaj się go.
-Dziwka!-krzyknęłam na odchodne. Byłam wkurzona,załamana i nie wiem co jeszcze. Louis mnie ostrzegła ale nie ja jestem mądrzejsza. Zapłakana wybiegłam ze szkoły. Bez namysłu pobiegłam do domu. Wpadłam do mieszkania i od razu pokierowałam się do pokoju Harrego.
-Skarbie nie powinnaś być w szkole? Co się stało?-zapytał zaskoczony moim powrotem
-Nie odzywaj się! Jak mogłeś!-z moich oczu spływało coraz więcej łez.-Jesteś męską dziwką!
-Co?! O co ci chodzi?
-Fajnie się pieprzyło mnie i Weronikę?! Nienawidzę cię! Jesteś dla mnie nikim!-wymierzyłam mu siarczysty policzek i wybiegłam z pokoju. Chłopak biegł za mną
-Ja z nią nie spałem!-nie odwracałam się,wręcz przeciwnie przyśpieszyłam.-Anastazja proszę!-wybiegłam z domu i pokierowałam się do pobliskiego klubu. W barze było około 50 osób. Usiadłam przy barze i podszedł do mnie barman.
-Setkę dwa razy-burknęłam ocierając łzy.
-A dowodzik jest?-zapytał
-Zapomniałam jest w domu.
-Bierzesz mnie za idiotę? Tobie najwyżej mogę soczek zrobić.
-Jakiś problem śliczna?-odwróciłam się w stronę dobiegającego głosu. Przede mną stał chłopak,wyglądał na typowego Bad Boya. Wysoki,nawet przystojny blondyn,około 25 lat.  Ubrany był w biały top,czarne rurki  i skórzaną kurtkę.
-Postawisz mi drinka?-uśmiechnęłam się zalotnie.
-Dwa razy jakiś mocny drink-zwrócił się do barmana i dosiadł się do mnie-Co taka ślicznotka robi sama w klubie?
-Chcę się zabawić a przy okazji zapomnieć o jednym gnojku.
-Przy mnie na pewno o nim zapomnisz-położył rękę na moim udzie. Barman postawił przed nami drinki. Był mocny,ale i tak wypiłam go duszkiem. Czułam jak procenty mieszają się z moją krwią.  Nowo poznany chłopak postawił mi jeszcze kilka drinków. Nie myślałam już racjonalnie.
-Może zatańczymy przystojniaku?-przejechałam ręką po jego torsie. Chwilę po tym tańczyliśmy już na parkiecie. Na początku było normalnie. Potem nowo poznany chłopak zaczął się do mnie przystawiać i dotykać po całym ciele.
-Chcę zobaczyć cię nagą tańczącą dla mnie-wyszeptał do mojego ucha przegryzając je. Po moim ciele przeszedł strach i ciarki,a mięśnie się spięły. Momentalnie "wytrzeźwiałam",wiedziałam co on ma na myśli. Poczułam jego dłoń na moim biodrze. Mocno mnie przycisnął do siebie i wyszliśmy przed bar. Chciałam uciec ale w moim stanie nie było to proste. Blondyn przycisnął mnie wnioskuję że do jego auta i zaczął mnie całować. To było obrzydliwe. Jego kilkudniowy zarost drażnił skórę na moim policzku. Byłam przerażona, czemu w dzień nie ma tu tylu ludzi?
 -Puść ją!-usłyszałam i odetchnęłam z ulgą
-Bo co frajerze?-zadrwił
-Bo dostaniesz w ryja!-teraz zobaczyłam że to Hazz. Nie chciałam go widzieć ale teraz to tylko on mógł mi pomóc. Wyrwałam się blondynowi i schowałam się za plecami Stylesa. On podszedł do chłopaka i mocno uderzył go w twarz. Chłopak przewrócił się a Harry zaczął go kopać w brzuch i krocze.
-Harry przestań!-nie chciałam by go zabił. To by zniszczyło jego życie.
-Jeszcze raz ją tkniesz a cię zabije!-splunął obok niego i podszedł do mnie-Wszystko w porządku?
-Tsa...-burknęłam i zaczęłam się zataczać
-Gdzie ty chcesz iść?-zaśmiał się
-Dom-wybełkotałam. Loczek chwycił mnie w talii,a moją rękę przeniósł na swój kark. Ten bar był 5 minut drogi od domu,ale w moim stanie zajęło nam to ponad 20 minut. Modliłam się tylko by Louisa nie było w domu. Styles od razu zaprowadził mnie do mojego pokoju. Położył na łóżku,zdjął moje buty i usiadł obok mnie.
-Możemy pogadać?-zapytał nie pewnie
-O czym?
-Skąd ci przyszło do głowy że przespałem się z Weroniką?
-Ona mi to powiedziała. Nie jestem taka dobra jak ona?
-Nie spałem z nią. Jesteś tylko ty. Nie po to tyle o ciebie walczyłem,żeby cię zaraz zdradzić. Ale ty wierzysz zakłamanej suce,a nie mnie-wstał z łóżka i wyszedł.  Siedziałam w bezruchu. Myślałam nad tym co chłopak mi powiedział. Komu ja właściwie wierzę?....
  __________________________________________________________________________________
 Teraz czekam na 10 komentarzy wiem że dacie radę to dla was żaden problem :)/Samdra



























13 komentarzy:

  1. Wszystkie części są zajebiste!!! Szybko daj następną część!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcale nie jest nudne! Daj nexta xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest niesamowity :) Dobrze, że Anastazji nic się nie stało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jpdl... to jest zajebiste !! :D Czekam na kolejny.. ! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Następny poproszę :D
    Zapraszam http://still-the-one-blog.blogspot.com/
    Będzie mi miło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny... Daj nexta. *__*
    Katherine:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jprdl ale on jest MEGAAAAAA KOCHAMMMMMMMMMMMM *.* ♥ /Oli12122

    OdpowiedzUsuń