piątek, 14 czerwca 2013

Zayn cz.48

O to upragniona kolejna część. Muszę wam powiedzieć że jesteście niesamowici. Komentujecie jak szaleni. I boję się,że w niedługo zabraknie mi tekstu do przepisywania. Bardzo podobają mi się wasze komy. <3

Ostatni dzień w Warszawie. Przez ten cały pobyt oprowadzałam moją rodzinę po stolicy.
-Dzisiaj wracamy-przypomniał mi Malik.
-Wiem,właśnie się pakuję.
-Długo ci to zajmie?
-Chwilkę,a co?
-Może przejdziemy się do Łazienek? Co ty na to?
-Spoczko daj mi 10 minut i możemy iść.
-To ja ubiorę Megi-poszedł do dziewczynki a ja skończyłam się pakować. Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Spacerowaliśmy i cieszyliśmy się ostatnimi chwilami w Polsce. Po 17.00 siedzieliśmy już w samolocie do Anglii. Patrzyłam przez małe okienko i podziwiałam mój kraj. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
-Królewno jesteśmy w Anglii,pora wstawać-powiedział Malik lekko mnie szturchając. Nie pewnie otworzyłam oczy i ujrzałam roześmianą twarz Mulata.
-Wreszcie w domu. Stęskniłam się za tymi debilami. Mam ich czasem dosyć ale kocham ich.
-No ja też. Zobacz jak ten czas leci...
-Widzę jeszcze godzinę temu byliśmy w Polsce.
-Wariatka... Chodziło mi o to,że już minęły dwa lata od kiedy jesteśmy razem,nasza córka ma 8 miesięcy.
-No starzejemy się-zaśmialiśmy się. Po 10 minutach byliśmy na lotnisku w Londynie. Od razu zapakowaliśmy się do taksówki i ruszyliśmy do naszej "rodzinki". Po 18.30 byliśmy już w domu.  Wyściskaliśmy się z każdym. Z każdym poza Horanem.
-Gdzie Nialler?-zapytałam
-Wyszedł z 2 godziny temu i jeszcze nie wrócił-odpowiedziała Danielle. Razem z Zaynem opowiedzieliśmy o naszym urlopie w Polsce. PO ponad godzinie wszyscy rozeszli się po pokojach. Ja zostałam i siedziałam w salonie.
-Rebeka chodź do łóżka-powiedział Zayn i oparł się o ścianę.
-Za chwilkę.
-Po co ty tu w ogóle siedzisz?
-Czekam na Horana. Boję się,mam jakieś złe przeczucie. Ty idź ja zaraz przyjdę-chłopak dał mi buziaka i poszedł na górę. Siedziałam na sofie z podkulonymi nogami. Czułam,że coś się stało,on zawsze mówił gdzie idzie albo o której wróci.  Po chwili do domu wtargnął pijany blondyn.
-Boże Niall co się stało?-podbiegłam do niego i pomogłam usiąść na kanapie.
-Zerwała ze mną-wybełkotał
-Ale kto?
-Nicol,zerwała ze mną
-Już spokojnie. Nie wie co straciła-zaczęłam głaskać go po głowie.
-Ale ja ją kocham.
-Wiem. Nie myśl o tym i kładź się spać-ułożyłam go na sofie i przykryłam kocem. Chwile majaczył aż w końcu usnął. Musiałam pogadać natychmiast z Nicol. Założyłam skórzaną kurtkę i wyszłam.  Dochodziła 21.00 a jak na środek lata było już ciemno. Szłam dzielnicami Londynu w kierunku domu byłej dziewczyny mojego brata. Idąc jedną uliczką ujrzałam kilku zakapturzonych osiłków. Przyspieszyłam kroku. Od małego bałam się takich typów.
-Śliczna gdzie się tak spieszysz?-zapytał jeden z nich. Zaczęłam prawie biec. Serce waliło jak opętane.
-Stój!-poczułam mocny uścisk na moim nadgarstku. Próbowałam wyrwać się mężczyźnie,za co uderzył mnie w policzek.-Nie wyrywaj się.Zaraz się zabawimy.-wysyczał mi do ucha. Przycisnął mnie do ściany jakiegoś starego budynku. Zerwał ze mnie kurtkę i bluzkę.
-Ratunku!!!!Pomocy!!!!-wydarłam się i modliłam się by ktoś mi pomógł. Na marne.
-Zamknij się suko!-wsadził ręce pod mój stanik. To było okropne. Po jakimś czasie zaczął dotykać mojego brzucha i schodził coraz niżej. Miał mały problem z rozpięciem mojego paska i rozporka. W duchu się cieszyłam z tego,ale wiedziałam że zaraz sobie poradzi z moimi spodniami. I zrobi mi coś czego się obawiałam.  Mężczyzna chciał mnie pocałować,gdy usłyszałam brzdęk tłuczonego szkła,a napastnik zsunął się na ziemię. Zdezorientowana  spojrzałam przed siebie i zobaczyłam chłopaka mniej więcej w moim wieku. No super ledwo pozbyłam się jednego to teraz drugi. To się nazywa mieć szczęście. Podszedł bliżej,ja odruchowo się cofnęłam i napotkałam ścianę.
-Spokojnie,nie bój się nic ci nie zrobię-powiedział łagodnie. Nie pewnie schyliłam się po kurtkę,którą szybko założyłam i zapięłam pod samą szyję. -Nic ci nie jest?
-Nie-wyszeptałam. Z moich oczu dalej sączyły się łzy.
-Może odprowadzę cię do domu?
-Jeśli to nie będzie problem,to chętnie. Boję się wracać sama.
-Rozumiem. Jestem Jack.
-Rebeka. Dziękuję,za pomoc
-Nie ma za co. Miałaś szczęście,że właśnie wracałem do domu. Na pewno nic ci nie jest?
-Poza zdartą psychiką to raczej jest w porządku.
-Daleko mieszkasz?
-Nie,10 minut drogi stąd.
-Wiem że to pewnie głupio zabrzmi,ale wydaje mi się,że gdzieś cię kiedyś widziałem.
-Możliwe,bo od 2 lat jestem jakby osobą publiczną. 
-Jestem szczęściarzem że trafiłem na gwiazdę
-Raczej celebrytkę. Jestem znana z tego,że mój brat.przyjaciele i narzeczony są w zespole.
-Masz narzeczonego?
-I córkę-chyba się zawiódł,bo całą drogę milczał.-To tu-pokazałam na dom.
-Odprowadzę cię i jak coś wszystko wytłumaczę-weszliśmy do środka. W salonie spał Niall,a na fotelu siedział Zayn. Gdy tylko mnie zobaczył zerwał się na równe nogi.
-Gdzie ty byłaś? Kim on jest?-ja bez słowa przytuliłam się do niego,a z oczu znowu popłynęły mi łzy.-Rebeka?
-Yyy... Niki zerwała z Horanem. Chciałam z nią pogadać... Było późno....-przed oczami ukazał mi się ten facet.
-Jakiś osiłek chciał ją zgwałcić-dokończył za mnie Jack.
-Kotku to prawda?
-Gdyby nie Jack,to nie wiem co by się tam stało.
-Gdzie!? Kto?!  Zabiję gnoja!!! Ty Jack wiesz gdzie to się stało?
-Tak. Pewnie tam nadal; jest.
-Idziemy!
-Zayn nie!
-Kochanie spokojnie,zaraz będę.A ten palant pożałuje,że odważył się ciebie dotknąć.-pocałował mnie i razem z moim obrońcą wyszli. Zgasiłam światło w salonie i usiadłam na fotelu i czekałam. Minęła godzina,a go nie było. Modliłam się by zaraz stanął cały i zdrowy w drzwiach. Z nerwów i zmęczenia usnęłam.
Obudziłam się jakoś po 8.00. Zerwałam się i przeszukałam cały dom. Nikt nie widział Zayna.
-Rebeka szybko!!!!-usłyszałam krzyk Liama z dołu. Zbiegłam a on pod głosił telewizor. To co usłyszałam mnie przeraziło.
-Zayn Malik ze sławnego boys bandu One Direction,dziś w nocy został brutalnie pobity...-dalej już nie słuchałam. Zaczęłam płakać jak nigdy przedtem......


_________________________________________________________________________________
Proszę o 20 komentarzy :) Jak coś jutro next/Sandra

























21 komentarzy:

  1. Zaaaayyynn!!!! Nieee!!!!!!
    Ale daj nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh Noooooo.Nie Zaynowi nie moze sie nic stać . Proszę pisz nexta o oszaleje. Czekam. <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego przerywasz w takiej akcji? Next

    OdpowiedzUsuń
  4. dalej dalej daleeeeej!!!!! bo nie wytrzymam !!!!!!! nexxxxxxt! nexxxt! nexxxt! bo nie wytrzymam !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałyyy, mam nadzieję, że Zayn'owi nie będzie nic aż tak poważnego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No nieeeeeeee znowu skończyłaś w takim momencie! Mam nadzieję, że Zaynowi nic nie będzie... Już nie mogę się doczekać następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ej 20 to juz za duzo . Nie damy rady tyle kmentow. Juz niedlugo bedziesz chciala 100000

    OdpowiedzUsuń
  8. Boziuuuu !! jak juz mowilam, świetny ! Czekam na NEXT'a !! Mam nadzieje ze Malik'owi nic nie bedzie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Napiszę to co wszyscy: NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE ZAYNNNNNNNNNNNNNNN!!!!!!!!!!!!!!!!!! :_(
    -Katherine

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja cie ! cale łuhuhu dawaj dalej !

    OdpowiedzUsuń
  11. Pisz dalej!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dlaczego musiałaś urwać w takim momencie??? Naxt

    OdpowiedzUsuń
  13. Proszę pisz dalej! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest boski! Szybko next

    OdpowiedzUsuń